środa, 8 lutego 2012

Czemu jemy wieprzowinę, drób, a nie króliki...

Ten wpis nie będzie taki jak poprzednie, ale zastanawia mnie po prostu to czemu spożycie mięsa króliczego które jest przecież tak zdrowe w Polsce jest tak nie wielkie, prócz hodowców i ich rodzin, czy też ich znajomych spożycie mięsa króliczego jest znikome...

Gdy wybieram się na zakupy i jestem przy stoisku mięsnym to nawet nie mam możliwości zakupu mięsa z królika, Ja rozumiem, że tradycje itp., że na przestrzeni ostatnich lat królik w Polsce jest nie popularny ale bez przesady, polskie mięso idzie na eksport a w kraju rzadko w którym sklepie można je znaleźć. Chodź w tej materii być może coś się ruszy mam nadzieję, kiedyś czytałem ze biedronka ma mieć królicze mięso w swoim asortymencie ale były straszne protesty obrońców zwierząt i wegetarian, w sieci był nawet filmik jak te króliki miałyby być obrabiane w ubojni... W sumie żadne inne warunki niż przy drobiu ale że się starego nie wycofa, które już jest to się blokuje wejście nowego rodzaju mięsa...
W sumie nie wiem jak się ta sprawa skończyła dokładnie ale w każdym bądź razie w żadnej biedronce nie widziałem króliczej tuszki.

Ludzie często nie zdają sobie sprawy z wartości odżywczej królika a mają do niego uprzedzenia. W innych krajach europejskich królik jest znacznie bardziej popularny i to tam trafia większość polskich królików.

Rynek królików w Polsce jako, że jeszcze na dużą skalę nie rozbudowany jest rozwojowy. To na pewno wymaga czasu i zmiany upodobań kulinarnych Polaków ale myślę że będzie lepiej i że z biegiem czasu królik zagości na stołach Polaków którzy stają się coraz bardziej świadomi i otwarci na zdrową żywność.

Dla którego z nas króliki to nie hobby? Hodujemy je z pasją i szkoda że nie możemy zarabiać robiąc to co lubimy. Oczywiście ferma to nie to samo co hodowla rasowych królików w związku hodowców, zjazdy, wystawy itp. ale jedno nie wyklucza drugiego a zawsze przyjemnie jest móc w życiu robić to co się lubi.

Pozdrawiam i naprawdę zachęcam do dyskusji na ten ważny dla nas, hodowców królików temat.

niedziela, 1 stycznia 2012

Bądźcie Aktywni

Witam, dawno nie pisałem. Blog ten powstał w oparciu o pytania które nurtowały mnie samego na początku  mojej przygody z królikami, postanowiłem podzielić się moimi doświadczaniami które zdobyłem szukając odpowiedzi na te pytania. Chciałbym jednak teraz byście wy, którzy tu wchodzicie brali aktywni udział w życiu tego bloga, piszcie komentarze i dzielcie się swoją wiedzą, pomagając tym samym tym którzy tej wiedzy potrzebują.
pozdrawiam.

niedziela, 27 lutego 2011

Krycie królików, kiedy kryć samicę królika?

Samice zawsze dajemy do klatki samca, nie odwrotnie, samiec musi się pewnie czuć. Z klatki samca usuwamy karmidełko i poidełko bo po prostu przeszkadzają i mogą zostać przewrócone. Zachowanie zwierząt obserwujemy, gdy widzimy ze samiec zapiszczy, potupie nogami, czasem przewróci się na bok co wygląda trochę śmiesznie zabieramy samicę gdyż jest już "po" po 3-4 dniach możemy sprawdzić raz jeszcze czy samica aby na pewno jest kotna, zanosząc ją do samca, jeśli samica nie chce bliskości to znak że jest już kotna, chodź nie ma stu procentowej pewności jak to w życiu ;) .

Uciekanie samicy przed samcem i siedzenie w rogu klatki może być też oznakiem  rui a nie tym że samica jest kotna, w tedy zabieramy samicę z klatki samca i próbujemy ponownie za jakiś czas.
Samicę najlepiej jest dopuścić w 10-20 dni po porodzie, w tedy to jest największa skuteczność pokryć, co za tym idzie największa liczba miotów od matki w roku, a także największa ilość młodych w miocie, najmniejsza śmiertelność oraz największa ilość odchowanych młodych królików od matki.
Do porównania służyły okresy 35 dni po porodzie, 4-7 dni po porodzie, i właśnie 10-20 dni po porodzie.
Analiza wyników oparta jest na tabeli zawartej w książce Pana Niedźwiadka "Zasady hodowli królików"

wtorek, 22 lutego 2011

Czym karmić króliki?

Króliki karmić możemy m.in. paszą, zbożem (moje króliki wolą owies od pszenicy), sianem, latem możemy dawać zielonkę (najlepiej mlecz, lucerke, trawy), uważajmy by nie była mokra bo nie które roślinki które nam się mogą wkraść są szkodliwe gdy są mokre.
Zimą króliki możemy karmić suchym chlebem, burakami pastewnymi, gotowanymi ziemniakami, i wszystkim co napisałem powyżej.
To tylko przykłady, każdy z was z biegiem czasu sam zobaczy co królikom smakuję i po czym dobrze rosną. Najlepsze efekty daje pasza ale nie jest ona tania...
Pamiętajmy by każdy nowy pokarm który chcemy wprowadzić do jadłospisu królików był wprowadzany stopniowo. 

piątek, 18 lutego 2011

Jak zabić królika?

Cóż, przychodzi taki moment, że królik osiąga odpowiednią wagę i wiek by z królika kicającego stać się królikiem gotowym do przygotowania na potrawę...
Przed ubojem najlepiej by królik przez kilkanaście godzin nie dostawał pokarmu.
Królika należy trzymać za tylne łapy i uderzyć mocno pałką, drewnianym grubym kijem itp. w kark, głowę królika, w tym momencie z uszu i nozdrzy powinna wciekać krew i tak się zazwyczaj dzieje.  Uderzenie w głowę i wyciek krwi da nam mięso bez siniaków o krwiaków.

Królika w celu zdjęcia skóry wieszamy przy jakiejś ścianie uprzednio przytwierdzając do ściany czystą płytę , sklejkę, deskę kuchenną itp, królika wieszapy za tylne łapy głową do dołu by krew mogła ściekać. Następnie nacinamy skórę królika dookoła tylnych łap i  od środka aż do odbytu wzdłuż ud, skórę ściągamy w dół nacinając ostrożnie nożem błonę, przednie łapy przy stawie odcinamy. Skórę, gdy jest już przy głowie odcinamy razem z głową.
Patroszenie zaczynamy od nacięcia brzucha w kierunku odbytu, pozbywamy się wnętrzności. Pamiętajmy że układ pokarmowy królika nie jest przez nas wykorzystywany.

czwartek, 17 lutego 2011

Jak zrobic klatkę dla królika?

Klatkę dla królika, jak wszystko obecnie możemy kupić. Jest to jednak nie opłacalne i polecam zrobienie klatki samemu, z drewna. Robiąc klatkę dla królików samemu możemy zrobić taką jaką potrzebujemy i jaka zmieści nam się np. pod wystającym dachem szopy. Do zrobienia klatki nie trzeba być stolarzem czy majsterkowiczem, by zrobić funkcjonalną, chodź niekoniecznie reprezentatywną, klatę wystarczy dobra wola, chęci i materiał.

Za materiał posłużą nam deski, krawędziaki, siatka, gwoździe lub wkręty, w zależności od wymiarów klatki będziemy potrzebować różną ilość materiałów. Możemy zbudować klatkę dwukondygnacyjną lub jedno, możemy ustalić ilość komór w zależności od wielkości. Komory dla samic-matek mogą być większe a dla tuczu wystarczą mniejsze klatki.

Przed budową klatki musimy sobie odpowiedzieć do czego ma być używana? 

Deski możemy zakupić w tartaku lub poszukać w stodole czy szopie, może coś gdzieś mamy, pamiętajmy by szukać w swojej stodole.Ilość krawędziaków to nie tylko obwód klatki ale i również przedziały między komorami do których przymocujemy drzwiczki. Na drzwiczki możemy użyć płaskowników i siatki, możemy zrobić ramkę drewnianą i użyć siatki. Pamiętajmy by siatka była gęsta żeby żaden kot czy inne stworzenie nie udusiło nam królików. Do budowy drzwiczek potrzebujemy również zawiasów chodź widziałem naprawdę prowizoryczne klatki w których zawiasów nie było a drzwiczki były ściągane z gwoździa, chodź wyglądało to dziwnie i nie było do końca funkcjonalne.
Na podłogę do klatki stosuje również deski, deski nie przywierają do siebie ciasno bo pod wpływem wilgoci nasza podłoga uległa by zniekształceniom, oczywiście mam na myśli kilku mm szpary a nie żadne dziury.
W klatkach wielokondygnacyjnych pomiędzy poziomami możemy umieścić pochyloną ku tyłowi szufladę (np.blacha) w celu nie przenikania moczu przez drewniane deski bo zacieki takie występują.

Jeżeli mamy do dyspozycji jakiś budynek gospodarski to nie musimy robić klatek, możemy wówczas zastosować Chów Na Głębokiej Ściółce, w tym celu musimy królikom stworzyć boksy, najlepiej z otwieraną przednią ścianą przez którą będziemy czyścić boksy, pamiętajmy że ściółka musi być gruba a słoma dodawana co jakiś czas a po pewnym czasie zmieniamy słomę całkowicie a podłogę posypujemy wapnem w celu odkażenia, pamiętajmy że pomieszczenie musi chronić przed szkodnikami, podłoga musi być twarda (beton, cegła) by króliki nie mogły kopać nor, a wysokość boksów musi być  odpowiednia by króliki nie przeskakiwały do siebie. W chowie takim nie są konieczne wykotniki ponieważ samice kocą się w zrobionym w ściółce gnieździe.

Nie bójcie się zacząć, klatka ma spełniać swoją funkcję i uda wam się tylko musicie chcieć.
W komentarzach pytajcie o rady a także udzielajcie ich mi dzieląc się swoim doświadczeniem.

poniedziałek, 14 lutego 2011

Zalety Króliczego mięsa

Dlaczego warto jeść mięso z królika? Jakie mięso jest zdrowe? jakie mięso dawać dzieciom?
A no właśnie mięso z królika, jest ono chude i zdrowe, nie uczula, mięso z królika jest delikatne i pyszne. Kurczak który jest chowany w ekologicznych warunkach na wsi nie smakuje jak ten z marketu, jego mięso nie jest tak białe i kruche, królik natomiast właśnie taki jest.

Młode mamy kupują swoim dzieciom potrawki dla niemowląt znanej firmy Gerber i składnikiem tam jest właśnie królik. Dlaczego więc nie dawać dzieciom gdy już mogą jeść mięsa z królika? Nie ma powodu! Nie znajdziemy lepszego mięsa niż te z królika, zawiera ono mało tłuszczu i cholesterolu za to dużo łatwo przyswajalnego białka, witamin (z grupy B) i innych mikroelementów. Jeśli mamy problemy z cholesterolem to mięso z królika jest tym które możemy jeść bo zawiera śladowe ilości cholesterolu, mogą je więc jeść osoby zagrożone miażdżycą.
Sam mam w rodzinie trojkę małych dzieci i ich rodzice proszą mnie o króliki bo wiedzą że to mięsko jest dobre dla ich dzieci. Króliki powinny być jedzone zarówno przez dzieci jak i dorosłych, w tym osoby starsze, ze względu na swoją dużą wartośc.

Między bajki należy w łożyć zarzuty że króliki rozmnażają się ze szczurami, to niemożliwe w realizacji wymysły. Jeśli chodzi o jedzenie swoich nocnych bobków przez króliki to jest to etap trawienia i nie ma on żadnego negatywnego wpływu na mięso królików i wartości zdrowotne z niego płynące a wręcz przeciwnie, zjawisko koprofagii pozwala u królików dużo lepiej wykorzystać pasze a także dostarcza wielu witamin i składników odżywczych, często w większym procencie niż dzienne jedzenie pasz . Odłóżmy ciemnotę na bok i zacznijmy się zdrowo odżywiać.


Najlepiej kupować mięso z młodych królików, najlepiej 5-6 miesięcy. Zdaje sobie sprawę, że nie wszystkim królicze mięso podchodzi i smakuje ale to kwestia przygotowania, w sieci znajdziemy wiele dobrych przepisów a i sam kilka tu zamieszczę w przyszłości.

niedziela, 13 lutego 2011

Jak Uchronić króliki przed chorobami? czy warto szczepić króliki?

Oczywiście że warto, jeśli chcemy zminimalizować roczne straty naszych królików to je zaszczepmy. Szczepionki przeciwko myksomatozie i pomorowi nie są drogie a jak zapewne wielu hodowców wie te choroby są w stanie zdziesiątkować całe stado.

Gdy mamy niewielką przydomową hodowle warto spróbować zabezpieczyć króliki od komarów  fizycznie, np. po przez powieszenie na drzwiczkach gęstej siatki, cóż ja tak nie zrobiłem i w tym roku nie zaszczepiłem miotu młodych i niestety 8 sztuk poszło w ziemie, zresztą w mojej miejscowości zdechło wiele królików, jako jeden z niewielu nieszczepiących bez strat wyszedł mój znajomy który ma właśnie na drzwiczkach założoną firankę. Więc jest to jakiś sposób.

Musimy pamiętać o przestrzeganiu króliczej higieny, klatki trzeba często sprzątać i odkażać, czy to specjalnymi środkami czy też wapnem, ja stosuje wapno. Musimy dbać by w klatkach nie było mokro, nadmiar zielonki latem jest nie wskazany, pamiętajmy by królik dostał tyle ile zje, kośmy trawę pamiętając że mamy królika w klatce a nie byka w oborze. Z trawą możemy wnieść do klatki różne robaki, larwy itp. Zwróćmy na to uwagę.

Strupy w uszach? Parch? 
Na pewno weterynarz coś by przypisał ale istnieją domowe sposoby i je właśnie stosuje. Właściwie kilka dni temu zaobserwowałem dość znaczne strupy w uszach mojej samicy więc wziąłem kacze piórko (może być pędzelek) i trochę kuchennego oleju i wysmarowałem uszy od środka. potem zrobiłem to drugi raz i efekt już jest widoczny, myślę ze za 3-4 dni zlikwiduje strupy. Oczywiście samica się nie cieszy z tego powodu, kropelki oleju drażnią ją a strupy swędzą więc stara się je drapać i dzięki temu olej lepiej działa. Metoda może nie nowoczesna i profesjonalna ale skuteczna. Tak robił mój dziadek, ojciec i robię ja. :)

Macie inne metody? Czekam na wasze pomysły w komentarzach.

sobota, 12 lutego 2011

Wyposażenie klatki dla królika / królików.

Podstawą żywienia królika jest zboże lub pasza. Możemy ja mieć w karmidełku lub po prostu jakiejś miseczce. Ja osobiście mam stare kafle które są ciężkie i królik ich nie wywróci.

Karmidełko zasypowe jest warte zakupu wg. mnie szczególnie gdy dajemy je małym królikom  które uwielbiają włazić do kafli i tego typu rzeczy brudząc pokarm który tam jest.W przypadku dorosłych królików karmidełka takie też mają plusy, można nasypać całe karmidełko i wtedy nie musimy karmić królików tak często jak w przypadku kafla, gdzie ilość zboża nie może być tak duża ze względu na np. wysypywanie paszy przez króliki i co za tym idzie jej marnowanie. Minusem karmidełek w prównaniu di kafli itp. jest praktycznie tylko koszt, który musimy ponieść na karmidełka.

Poidełka? Tak, najlepiej kulkowe lub smoczkowe, odradzam zdecydowanie miseczki itp. króliki wyleją wodę i zrobią bałagan w klatce. Osobiście mam kulkowe 600ml i wystarczą, większe są nie potrzebne a mam czasem po kilka królików w jednej klatce, woda i tak musi być świeża. Zauważyłem że młode króliki zdecydowanie chętniej piją wodę niż te starsze. W internecie spotkałem się z opiniami że poidełka 600ml przeciekają ale zdecydowałem się na zakup i jestem zadowolony więc śmiało je polecam. Znajomy ma poidełka smoczkowe, kupił same smoczki po kilka złotych i podczepił je pod zwykłe butelki ale jest z tym trochę zabawy, chodź koszty są mniejsze.

Paśniki? Ja nie stosuje, mam swoje siano i mi go nie szkoda specjalnie, co jakiś cza dodaje świeżego a stare staje się scółką. Jeśli jednak oszczędzamy na sianie to warto kupić paśniki. Paśniki zdecydowanie polecam jeśli karmimy króliki trawą, pozwala nam to zachować porządek w klatce, trawa nie nadaje się na ściółkę gdyż jest wilgotna. Trawa jest moczopędna i karmienie nią nie jest specjalnie efektywne ale jeśli mamy jej używać to pamiętajmy o paśnikach lub dawajmy ją królikom w ilościach małych, tak by zjadły całą trawę. Paśniki podobnie jak karmidełka, nie są konieczne w stu procentach ale ułatwiają życie.

Proszę o wasze opinie na temat wyposażenia, chcę dzielić się swoim  doświadczeniem, jednocześnie jestem ciekaw waszych rozwiązań.
Pozdrawiam ;)

piątek, 11 lutego 2011

Jaką rase królików wybrać? Gdzie kupić?

Tyle ile jest ras tyle może być odpowiedzi. Ja osobiście polecić mogę Króliki  Kalifornijskie które są dość popularne i sprawdzają się w przydomowej hodowli. ich waga waha się od 4 do 4,5 kg, Króliki radziłbym zakupić na fermie, odradzam zakup na giełdach od osób które mają tylko kilka sztuk bo właściwie nie mamy pewności kupując małego królika co tak naprawdę kupujemy, dlatego najlepiej jest pojechać osobiście do miejsca z którego nasz króliczek do nas ma przywędrować, obejrzeć całe stado i mieć pewność że królik rasowy takim będzie. Sam dałem się oszukać we Wrocławiu na Giełdzie zwierząt kupując od pewnego pana króliki Niebieskie Wiedeńskie które nie chciały mi potem rosnąć, po tym powiedziałem sobie że następny rasowy zakup będzie tylko na fermie lub od osoby która jest naprawdę pewna bo wiem co ma za króliki.

Króliki rasowe możemy kupić u hodowców, informacje o niektórych hodowcach zarejestrowanych w OgólnoPolskim Związku Hodowców Królików Rasowych i Drobiu Ozdobnego znajdziemy tu.
Musimy szukać informacji o hodowcach w rejestrze a także jeździć na wystawy królików rasowych i tam pytać o możliwość kupna, jeżeli nie mamy żadnego kontaktu z hodowcą królików rasy którą chcemy kupić to zostają nam ww. sposoby chodź zawsze możemy liczyć na kupno królika na jakiejś giełdzie lub od znajomego który ma znajomego... ;) i jest jeszcze internet chodź i tu nie łatwo znaleźć oferty z naszego rejonu zamieszkania a wiadomo ze królika najlepiej odebrać osobiście. 
 
Króliki jakie możemy nabyć nie muszą być koniecznie rasowe, dobrą opcją jest po prostu pojechanie na wieś i kupno królików mieszańców, które nierzadko są przyzwyczajone do trudniejszych warunków i są odporniejsze. Przy takim kupnie zwróćmy uwagę na wielkość samic bo ta może być różna. Do samic bez rasowych proponowałbym kupić rasowego samca by nasze młode miały mięsne cechy. Sam zastosowałem taki schemat, Samice kupione "od sąsiada" i do tego samiec Kalifornijski, samca niestety już nie ma ale jego geny jeszcze są i czasem rodzą mi się młode które maja wygląd podobny do niego.

Kupując króliki ras dużych pamiętajmy ze mają one gorszy przyrost mięsa od ras średnich, mają za to większe ciało w tym kości, królik taki musi rosnąć dużej i więcej je chodź oczywiście miło mieć w jednej z klatek 8-9 kg samca którym  się można pochwalić przed znajomymi;)

Oczywiście ras jest wiele i każdy z nas ma wybór co chce hodować, jeżeli będziemy to robić z sercem to na pewno każda rasa wynagrodzi nam włożoną pracę.

A wy jakie króliki hodujecie?

czwartek, 10 lutego 2011

Dlaczego Króliki? Czy to się opłaca?

 Czy opłaca się hodować króliki? Czy na królikach można zarobić? Czy warto zainwestować w króliki?

Cóż... odpowiedz nie jest prosta, cena królików w ubojniach jest nie wielka i trudno się utrzymać mając nawet dość dużą fermę, oczywiście jest to możliwe ale ferma z prawdziwego zdarzenia wymaga stosunkowo sporych inwestycji a ja takowymi się nie zajmuje gdyż po prostu nie mam na to środków.

Cena królika w ubojni wynosi ok.5zł/kg żywej wagi.
Żywego królika w wadze 3,5 -4 kg, jeśli jest rasowy możemy sprzedać znacznie drożej do dalszej hodowli, króliki nie rasowe w tej wadze możemy sprzedać po ok. 25-45 zł ale może to być i więcej w zależności od wagi i od regionu Polski (rozbieżność dość duża).
Kg mięsa króliczego w sklepie kosztuje ok 20-25 zł rolnik może zaproponować więc cenę nie znacznie niższą za mięso świeże i wyższej jakości co powinno skusić potencjalnych nabywców jeśli są...

Króliki zdecydowanie bardziej warto sprzedawać bezpośrednio do klientów- osób prywatnych. Trudno jest tak sprzedać większą ilość ale jeśli mamy wśród znajomych osoby zainteresowane kupnem mięsa czy żywych królików to spokojnie zwrócą nam się koszty paszy itp.więc króliczki które wzmocnią zawartość naszej zamrażarki mamy bez ponoszenia kosztów, a raczej koszty związane z utrzymaniem wszystkich królików pokryje nam sprzedaż części z nich. Oczywiście mówię tu o małej przydomowej hodowli.

W najlepszej sytuacji jesteśmy wówczas gdy redukujemy koszty paszy np. poprzez karmienie królików własnym zbożem, chodź zboże oczywiście też ma wartość.
Zawsze może być jednak tak że nie będzie osób które będą kupować od nas króliki a raczej nie będziemy potrafić ich znaleźć bo wśród naszych znajomych, którzy są nie świadomi zalet mięsa króliczego, nie będzie osób chętnych na króliki. W tedy pozostaje nam albo ich uświadomić i zachęcić albo po prostu trzymać króliki do swojego użytku i mimo kosztów cieszyć się świeżutkim, zdrowym mięskiem które jest warte tych niewielkich przy przydomowej hodowli kosztów.

wtorek, 8 lutego 2011

Witam

Witam serdecznie, to mój pierwszy post więc zapowiem po krótce czego możecie się spodziewać po tym blogu. Króliki hoduje a raczej chowam od kilku lat, w tym czasie nurtowało mnie wiele króliczych problemów, na które odpowiedzi szukałem w różnych miejscach, Tu postaram się opisać moje doświadczenia, które mam nadzieje okażą się wam pomocne a także pokazać wartość królików i króliczego, często niedocenianego, mięsa.